Odechciewa mi się, ale nie Ciebie, tylko siebie. Jedyne, czego chcę, to wyrżnąć dziurę w okolicy mostka i zwyczajnie opuścić ciało. Porzucić je tak samo, jak Ty porzucasz mnie całą.
Napisałaś dziś, że masz nadzieję na to, iż jakoś próbuję się jeszcze trzymać. Oddzwoniłam, wcale nie nastawiając się na to, że odbierzesz, ale jednak to zrobiłaś. Kilka słów było naprawdę niepotrzebnych w tej krótkiej rozmowie. Za dużo jadu, który pomimo wyczuwalnej sztuczności i tak mnie zranił. I po co to wszystko? Później musiałam zwymiotować, ale na niewiele mi się to zdało, skoro żołądek wciąż boli i wewnątrz cała dygoczę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz