wtorek, 28 października 2014

Dzień trzeci.

Milczysz uparcie od wczorajszego popołudnia. Nie odbierasz telefonu, nie napiszesz choćby jednego zdania, które mogłoby mnie odrobinę uspokoić.
Przedramię odrapane mam do samej krwi i przeraża mnie jedynie świadomość tego, że ból fizyczny jest dla mnie niczym. Nie może się w żadnym stopniu równać z tym, co przeżywam wewnątrz.

Ciąg dalszy braku skupienia.
Ciąg dalszy braku odzewu.
Ciąg dalszy braku jedzenia.

Umrę ci kiedyś.
Oczy mi zamkniesz.
I wte­dy — swoje
Smut­ne, zdziwione,
Bar­dzo ot­worzysz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Template by Nielivka